Wszedł do nowo zakupionego mieszkania.
-"Nie jest źle" - pomyślał Damian
Rozglądał się dookoła jakby czegoś szukał...
- Rozpakuj się - powiedziała 38. letnia kobieta, jego matka
Kiwnął głową i chwycił swoje walizki, przniósł do pokoju i odrazu wyszedł z mieszkania. Dokonując tej czynności przed swoimi drzwiami zpojrzał na chłopaka mieszkającego piętro wyżej. Nieśmiało się uśmiechnął, niestety ten nie odwzajemnił uśmiechu. Wtem Damian zamyślony zaczął obserwacje wobec Maksa. Niemniej jednak, dzień minął bardzo szybko. Następnego dnia, czyli 26 listopada Damian poszedł do nowej szkoły, dokładniej, drugiej klasy liceum, do której miał dobre przeczucia. Wchodzi do klasy... Nagle w klasie zapadła mroczna cisza. Maksowi szeroko otworzyły sie oczy i serce tak szybko biło jakby miało zaraz wyskoczyć. Zareagował tak samo jak i dziewczyny. Być może dlatego, że był niezwykle urokliwy, natomiast nauczyciel ze skwaszoną miną podszedł do niego i mocno chwycił za jego drone ramiona i zaczął mówić...
- W naszej klasie musimy ugościć nowego ucznia, Damiana. - ewidentnie było widać, że nie podobał mu się jego wygląd... Cóż począć w takich chwilach? Dokładnie, nic.
Damian lekko zawstydzony usiadł na miejsce wyznaczone palcem przez nauczyciela. Zarzucił nieśmiało wzrok na swojego sąsiada z góry w, którym był nieco zauroczony i znowu się uśmiechnął, Maks odwzajemnił uśmiech, chodź zdziwiło go jego zachowanie. Po tym dziwnym wyczynie szybko wkuł oczy w książki od matematyki. Damianowi najprawdopodobniej zrobiło się przykro. Zadzwonił dzwonek na drugą przerwe. Wszyscy wybiegli z sali jak szeleńcy, został tylko Maks i Damian. Maks jako pierwszy podszedł do kolegi, wyciągnął rękę ze zdumieniem i rzekł:
- Maks, miło mi.
Damian podniósł sympatycznie wzrok.
- Mi również miło Maksie.
- Wiem - odpowiedział zarumieniając się.
- Hah... roześmiał się Damian
- Chodź to Cię oprowadzę - powiedział Maks
- Dobrze - odpowiedział "Kochaś" chowając ostatnią książkę do plecaka. Wyszedł szybko z klasy, wtedy Maks złapał go za nadgarstek i przyciągnął do siebie, po czym go puścił. Damian kolejny raz się zawstydził, lecz stanął przed nim i spojrzał mu w oczy.
- Ładne masz oczka - Powiedział Damian
- Słucham? - wrzasnął Maks ze zdziwieniem
- Nic, nieistotne.
- I tak słyszałem - roześmiał się zawstydzony. Ty też masz śliczne...
- Miałeś mnie oprowadzić... - zmienił temat